Trzy Światy

Opuszczając w połowie sierpnia Polinezję Francuską i ustalając plan rejsu na najbliższe tygodnie musieliśmy podjąć kluczową decyzję dotyczącą całego najbliższego roku, lub nawet dwóch.
– W zasadzie mamy do wyboru tylko dwie główne strategie. – Poinformowałem Karolinę po długich godzinach spędzonych nad mapami i locjami.

Tīare mā’ohi

W drodze z perłowego Katiu na Tahiti okazało się, że z tego uroczego atolu zabraliśmy ze sobą nie tylko wspaniałe wspomnienia ale także nieproszonego gościa. Podczas naszego postoju przy nabrzeżu, na pokład Sputnika III zaokrętował się polinezyjski szczur.

Katiu

– I to jest właśnie życie! Czyż nie jest cudownie?! – Roześmiany Daniel przekrzykiwał szum gorącego wiatru i opon na pace ciężarówki pędzącej po jedynej na Katiu drodze biegnącej skrajem rafy. Dzieliliśmy się zawartością ostatniego kokosa z rumem, który Daniel zabrał z plaży po zakończonym pikniku.

Markizy

W bardzo dawnych czasach, wiele pokoleń przed pojawieniem się na Pacyfiku pierwszego białego człowieka, polinezyjski bóg wojny Kū znużony obcowaniem z nieśmiertelnymi postanowił zamieszkać potajemnie wśród ludzi. Został zwykłym farmerem, ożenił się, miał dzieci i wiódł skromne ale szczęśliwe życie.

Z Panamy na Markizy

W myśl zasady „wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”, każdy z nas marzy czasem by znaleźć się w jakimś wyjątkowym miejscu, zazwyczaj zupełnie odmiennym od tego w którym toczy się nasze codzienne życie. Dla niektórych są to zielone górskie doliny, dla innych ośnieżone szczyty, a kto inny zadowoli się kwitnącą wiosenną łąką.