Z Amsterdamu uciekliśmy w niedzielne popołudnie po trzech dniach zwiedzania. Dłuższy pobyt tutaj groził śmiercią pod kołami cyklistów terrorystów mających pierwszeństwo przed wszystkim co się znajduje na tej planecie i o dziwo nie zabijających się o siebie nawzajem.

I am sterdam

– Witamy w Holandii, kontrola graniczna, poproszę wasze dokumenty, dokumenty jachtu i fakturę zakupu łodzi. Możemy wejść na pokład?
Dopiero co dopłynęliśmy do wyspy Vlieland, jeszcze nie zameldowaliśmy się u bosmana a już nas kontrolują? Paszporty proszę bardzo ale faktura za jacht?

– Dobry wieczór. Widać, że przygotowaliście się do żeglowania tam, gdzie jest ciepło. Solary, samoster, kwiaty – macie śliczny mały jacht! Mówicie wszyscy po niemiecku?
– Tak, lepiej lub gorzej ale się dogadujemy. Zgadza się, żeglujemy na zachód i potem dalej dookoła świata.

Wystartowaliśmy!

– Kapitanat portu Dziwnów, co tu się dzieje?
– Sputnik II wychodzi w rejs dookoła świata, jeszcze możesz do niego dołączyć!
– Nieee… za mały i za długo!

Startujemy 3 maja!!!

Żagle wydrukowały, więc to już oficjalne! Trzeciego maja ruszamy w nasz rejs. Zima zleciała tak szybko, że sam nie do końca wierzę że to już. Pisał będę później, teraz za dużo spraw i emocji.
Kto będzie miał ochotę nam pomachać, tego zapraszamy w samo południe na kamieńskie molo.