Z Panamy na Markizy

W myśl zasady „wszędzie dobrze gdzie nas nie ma”, każdy z nas marzy czasem by znaleźć się w jakimś wyjątkowym miejscu, zazwyczaj zupełnie odmiennym od tego w którym toczy się nasze codzienne życie. Dla niektórych są to zielone górskie doliny, dla innych ośnieżone szczyty, a kto inny zadowoli się kwitnącą wiosenną łąką.

Guna Yala

Z nadejściem kwietnia w Panamie rozpoczyna się szczytowy okres tranzytowy dla żeglarzy pragnących przedostać się na Pacyfik przez stuletni Kanał Panamski. Jachty zdążające na zachód gromadzą się od marca głównie w okolicach Colon, Potrobelo i wysp San Blas, zwanych Guna Yala przez zamieszkujących je Indian Guna.

Pożegnanie z Karaibami

Kolejna wizyta w Zarządzie Portu Colon nadzorującego ruch na Kanale Panamskim od jego Atlantyckiej strony przebiegła zgodnie z przewidywaniami. Bez zbędnych oczekiwań i ambitnych planów łatwiej uniknąć stresu i rozczarowań.
– Przykro mi Amigo, ale przecież dzisiaj jest sobota więc to raczej oczywiste, że niczego nie załatwisz.

Rok na Karaibach

Niepostrzeżenie zleciał rok odkąd przybyliśmy na Karaiby. Przeminęły cztery, prawie identyczne pory roku, których podobieństwo daje złudzenie zapętlenia czasoprzestrzeni. W tej wypłaszczonej podzwrotnikowym słońcem rzeczywistości długość dnia letniego tylko nieznacznie różni się od zimowego.

Sezon huraganowy

– Zobacz Bruno! Tato nakleił nową nazwę i Alianna od dzisiaj nazywa się Sputnik III. – Karolina zwróciła uwagę malucha na nowy, złoty napis na dziobie naszego zielonego jachtu.- Nie! Nie! – krzyknął Bruno – Ogórek jeden!